Building of the Year wg Archdaily

W ubiegły czwartek 14 lutego 2013 (wg Kalegarza Google jest to Święto polskie o_O) ogłoszono wyniki plebiscytu portalu archdaily.com w ramach corocznego plebiscytu Building of the Year.

Ucieszyłem się bardzo z wyników tegorocznego plebiscytu. Obserwuję ten plebiscyt po raz drugi bądź trzeci i wiem, że niezależnie od zwycięzców i tak będę miał banana na twarzy, bo same nominacje są już świetne. Później należy tylko klikać i czekać na wyniki.

Ale tegoroczne wyniki były szczególne, bo w dwóch kategoriach zwyciężyły polskie pracownie projektowe. W kategorii obiektów kulturalnych zwyciężył Małopolski Ogród Sztuki znanego od wielu lat i renomowanego krakowskiego biura Ingarden & Ewý Architekci. 

Drugi polski wyróżniony obiekt to Centrum Informacji Naukowej i Biblioteki Akademickiej (CINiBA) koszalińskiej pracowni HS99. Obiekt, który zbiera laury nie od dziś, ale na archdaily.com zgarnął wszystko w kategorii Muzea i biblioteki. Pięknie zaprojektowana przestrzeń dla woluminów, które niekoniecznie kochają światło. Przestrzeń tak rozegrana, by obiekt nie nudził, pomimo swej dość zwięzłej za to bardzo wyrazistej formy.

Wizyty obowiązkowe                                                                                                                                        Oba obiekty znam od jakiegoś czasu z różnych publikacji jakie się ukazały, ale na pewno je odwiedzę jak tylko będę miał okazję, ponieważ nie raz się przekonałem, że zdjęcia czasem nie oddają ducha przestrzeni danego obiektu. A czasem baaardzo kolorują rzeczywistość. 12 lat temu przy okazji wizyty w Bunkrze Sztuki związanej z wizytą w Krakowie Jana Kaplicky’ego z Future Systems* podeszliśmy z R.B. do pewnego obiektu, który po zwiedzeniu bardzo mnie rozczarował, choć na ówczesne standardy był całkiem niezły. I już nawet nie chodzi o przeciekający dach, bo dziś mamy takie obiekty, które mają dach i nie korzystają z niego. Po prostu: przy bliższym poznaniu wydawał mi się tandetny.

Z Katosami będzie prościej, bo mam bliżej 🙂 i widziałem ten obiekt pędząc al. Rożdzieńskiego, więc trzeba odwiedzić na piechotę.

Polskie ciacho                                                                                                                                             Najlepsze budynki o polskim rodowodzie są jak rodzynki w szarym cieście codzienności i dlatego stanowią dla Inwestorów świetną promocję, bo w większości przypadków o nich się mówi i o obiektach, zapominając przy tym o projektantach. Tego ciasta przeciętności jest na tyle dużo, że coś co na Zachodzie (lub coraz częściej Wschodzie) jest czymś, powiedzmy (w dużym uproszczeniu) normalnym, u nas uchodzi za niezwykłe dzieło. To realia kraju na dorobku. I jeszcze długi czas tak będzie. Dlatego warto cenić to co jest dobrego i uczyć się od najlepszych, których mamy na swoim podwórku.

* Muszę się podeprzeć ciotką Wiki, bo oficjalna strona Future Systems obecnie nie funguje. #ococho

P.L.

Możliwość komentowania jest wyłączona.