Betonowa Kostka i Superjednostka 2013*

2013-05-18 13.00.41

Niedawno (13.04.2013) Stowarzyszenie Moje Miasto rozdało swoje doroczne nagrody. Nazwa Betonowa Kostka i Supejednostka wiele mówią o laureatach, którzy zdobyli jedną z nich. Nagroda Supejednostka jest tym cenniejsza, że przyznaje ją grono osób kompletnie nie związanych z branżą architektoniczną i budowlaną.

Betonowa Kostka i Superjednostka                                                                                                    Nagroda Stowarzyszenia Moje Miasto ma już swoją historię i z roku na rok dzięki jej zabiegom możemy obserwować coraz szersze zainteresowanie publiczności przestrzenią wokół nas. W tym roku zaszła ciekawa sytuacja, ponieważ wiąże się ona z uhonorowanymi projektantami z roku 2006. Z uwagi na historię nagrody dziś możemy skonfrontować efekty podobnych zadań projektowych jakich podjęli się różni architekci na przestrzeni lat od kiedy nagroda jest przyznawana.

W tym roku Superjednostkę otrzymał obiekt III LO im. Stanisława Wyspiańskiego w Tychach za udowodnienie, „że wcale nie trzeba burzyć szkół wybudowanych w PRL-u, czy przemalowywać ich na pastelowe kolory. Można zrobić dobry i wierny oryginałowi lifting”. [1] Doceniono też fakt, że „Autorzy konsultowali swoje decyzje z autorem budynku Zdzisławem Łojewskim, dzięki czemu został on utrzymany w neomodernistycznym stylu. Dodatkowo udało się zachować mozaiki autorstwa Franciszka Wyleciucha, które znajdują się we wnętrzach budynku”. [1] Natomiast Betonową Kostką uhonorowano Urząd Miasta Katowice za chaos reklamowy w przestrzeni publicznej centrum. Postępowania UM Katowice nie będę komentował, bo to szeroki temat, a nie o tym chciałem dziś zagadać.

Sądzę, że dobrze się dzieje jeśli tego typu nagrody jak Superjednostka na Śląsku, Kryształowa Cegła w Lublinie się pojawiają. Z dyskusji na Budmie dowiedziałem się, że onegdaj w Poznaniu przyznawano Złote Ołówki, ale niestety zaniechano tej tradycji jakiś czas temu. Podczas tejże dyskusji Pan Zbigniew Maćków zwrócił uwagę na to, że oprócz nagród chwalących powinny być także te, które piętnują niewłaściwe podejście do kształtowania przestrzeni wokół nas powodując jej zaśmiecanie.

Betonowa kostka vs. Superjednostka                                                                                             Pozytywów przyznawania takich nagród zapewne jest wiele, ale dla mnie najważniejszy to budowanie świadomości przestrzeni mieszkańców, w której się poruszają, mieszkają, pracują, uczą i wypoczywają, ponieważ jest to element szerszego dialogu społecznego. Zadania zbieżne chociażby z zadaniami SARP.

Kilka lat nagradzania projektantów i samorządowców stworzyło sytuację, kiedy można przyjrzeć się podobnym zadaniom projektowym, ale… różnie ocenianym. Można pokusić się o zestawienie obok siebie takich chociażby przedsięwzięć jak nagrodzona Superjednostką 2013 modernizacja III LO w Tychach i uhonorowana Betonową Kostką 2006 siedziba Centrum Sztuki Filmowej zlokalizowana w dawnym katowickim kinie „Kosmos” przy ul. Sokolskiej.

W tym roku nagrodzony Superjednostką został (jeszcze) młody projektant z Tychów – Robert Skitek z pracowni RS+. Nagrodę otrzymał obiekt dawnej szkoły nr 15, a obecnie III LO im. Stanisława Wyspiańskiego za termomodernizację. Niby to nic specjalnego, bo przecież termomodernizacji w ostatnich latach dokonuje się całkiem sporo. Efekt tych działań widzimy wokół siebie na każdym kroku. Pomimo swoich wesołych kolorów zwykle wprowadzają odbiorców przestrzeni (czyli nas wszystkich) raczej w zażenowanie niż podziw. #facepalm Przyczyn tego stanu jest kilka i oprócz tradycyjnego cięcia kasiury na tego typu przedsięwzięcia, jedną z głównych wydaje się fakt powszechnego braku konsultacji z pierwotnymi projektantami. Pierwotny zamysł, który przecież również podyktowany był ekonomią zostaje czasem zgwałcony tak, „że pękają oczy”.

Ten sposób postępowania jest niezrozumiały. Budynki, które dziś poddawane są termomodernizacji mają przecież jeszcze swoich żyjących twórców. Przecież rozmowa z nimi nie kosztuje wiele. To parę godzin, gdzie można zasięgnąć czasem informacji, które wie tylko pierwotny projektant, a które mogą czasem zaważyć na wyborze właściwej drogi projektowej, która spełni wymagania obecnego użytkownika lub inwestora. Owszem, czasem znalezienie projektanta pomimo, że żyje jest trudne, bo np. zmieniają się adresy, ludzie zmieniają swoje adresy zamieszkania lub czasem nie pozostaje po nich ślad oprócz nazwiska, ponieważ imię jest skrócone do jego początkowej litery.

Mieszane uczucia                                                                                                                                            Mam jednak ambiwalentny stosunek do tegorocznej nagrody, ponieważ zostało nagrodzone postępowanie, które powinno być standardem. Cieszę się bardzo z wygranej RS+, bo znamy się nie od dziś, ale postępowanie Roberta Skitka powinno być czymś naturalnym wśród architektów. To mniej więcej tak jakby uhonorować pasażera, że raczył zapłacić za bilet lub osoby przechodzące na zielonym świetle. TO jest znak naszych czasów: normalne etyczne postępowanie w każdej dziedzinie życia urasta do rangi bardzo ważnego wydarzenia. Cnotę należy honorować i wznieść na piedestał, bo inaczej wkradnie nam się łajdactwo i złodziejstwo, więc warto promować podobne gesty w stosunku do pierwotnych projektantów jak zrobiło to RS+. Jednak nagroda zmusza do refleksji to, że pomimo upływu lekko ponad dwudziestu lat tzw. demokracji dalej nie wypracowaliśmy standardów postępowania. Owszem, mamy je zapisane, ale ich nie stosujemy. Dlatego warto było w nominacji i werdykcie wskazać niecodzienne, jak na dzisiejsze czasy, postępowanie Roberta Skitka.

„Szanujmy się, bo inaczej nikt nas nie będzie szanował.”                                                   Uszanowanie i dyskusja międzypokoleniowa architektów jest właściwa, konieczna i potrzebna. A jednym z miejsc dla takiej dyskusji jest właśnie m.in. w zacisze pracowni, gdzie spotyka się młody architekt ze starszym kolegą. Odwrócenie się od tego typu ciągłości dyskusji, debaty i przekazywania wiedzy skutkować będzie „rewolucjami” coraz to nowych pokoleń „zagniewanych młodocianych” architektorów, którym wydawać się będzie, że odrzucenie tego co było jest najlepszym rozwiązaniem. To skrajnie nieodpowiedzialne postępowanie. Owszem projektujemy dziś i odpowiadamy na potrzeby dzisiejszego użytkownika. „Architektura jest znakiem czasów” w jakich przyszło nam projektować. [2] Zwykle jest tak, że projektujemy w tkance zastanej, istniejącej i trudno w takim miejscu robić „architektoniczne rewolucje” za pieniądze Inwestora mogąc wyrządzić krzywdę jemu, jego portfelowi dziś i przyszłości, ponieważ nasze ambicje mogą spowodować potencjalne dalsze straty w jego portfelu np. odstraszając potencjalnych partnerów biznesowych Inwestora.

Druga strona medalu wygląda tak, ze w chwili zrealizowania dobrego obiektu staje się on wizytówką Inwestora stanowiąc doskonałe narzędzie marketingowe, więc przy dobrze zaprojektowanym obiekcie Inwestor wygrał. Tylko czy architekt projektujący dany obiekt został właściwie wynagrodzony wg zapisanych standardów. Śmiem wątpić. Wygrana obu stron to nieliczne przypadki, w których jednak należy upatrywać nadzieję na lepsze jutro tych dwóch stron procesu projektowego.

.

Obiekt – laureat                                                                                                                                                      W dawnej piętnastce (dziś III LO) spędziłem dawno temu całe 2 tygodnie ferii. I wtedy jedyne czego zazdrościłem tej szkole to świetlicy, która miała scenę i na której (jak się spodziewałem) odbywały się różne fajne wydarzenia. Niedawno (25.04.2013) na tej właśnie scenie dokonało się uroczyste wręczenie nagrody Superjednostki za modernizację szkoły. Cieszę się, że budynek zyskał przyzwoitą nową szatę, ponieważ lata eksploatacji dały się mu we znaki i dalsza degradacja powodowałaby, że zadanie przywracanie mu blasku byłoby trudniejszym zadaniem do opanowania. Podobne zadanie projektowe mieli do rozwiązania projektanci uhonorowani Betonową Kostką 2006 za metamorfozę dawnego kina „Kosmos”, ale efekt końcowy – zdaniem jury – sięgnął bruku.

P.L.

* przyjęto nazewnictwo z fan page Stowarzyszenia Moje Miasto

Linki

 [1] Cytaty z artykułu na portalu gazeta.pl Katowice, Architektoniczne hity czy kity minionego roku. Co wygra?; 12.04.2013                                                                                                                                              [2] Pogram „Prawdę mówiąc” Robert Konieczny, 02.02.2013; cytat z 12 min 15 sek. rozmowy.

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: