Przenikanie a przewodzenie

Codzienność branży budowlanej dostarcza wiele wrażeń, ale przede wszystkim stresów. Z rzadka, bywają także przyjemności. Są jednak i takie chwile, kiedy człowiek wypaliłby klasyczny #facepalm , czyli plaskacza, który powinien odbić się echem tak, jak niewinne splunięcie w Kanionie Colorado. To „wspaniałe i niezapomniane” momenty, kiedy ludzie spoza branży budowlanej wkręcają Boga ducha winnych inżynierów, architektorów a przede wszystkim klientów w kwestii współczynnika przenikania cieplnego U [W/m²·K] i współczynnika przewodnictwa ciepła λ [W/m·K].

Profesjonaliści z branży nie mają raczej problemu z określeniem co jest czym. Gorzej, jeśli o tych sprawach opowiada jakiś technik elektryk od dzwonków gazowych, a za słuchaczy ma ludzi kompletnie nie w temacie. Jeszcze gorzej jeśli ma szatański dar manipulowania ludźmi. To już istna katastrofa, kiedy wszywa bajer w stylu obecnie sprawujących władzę.

Współczynnik przenikania ciepła U [W/m²·K] (dawniej k) jakiś czas temu zrobił karierę z uwagi na rosnącą świadomość społeczeństwa w sprawach oszczędności i poszanowania energii. No cóż , łatwo wyegzekwować od kogoś poszanowanie w przypadku świadomości zakręcenia kurka przez naszego mało znośnego, butnego, niewychowanego i raczej przybranego Wielkiego Brata lub też w obliczu wizyty smutnego łysego pana z bejsbolem pod pachą (nienachalny windykator). Wtedy z dnia  na dzień, niemal w jednej chwili staniemy się gorącymi zwolennikami poszanowania i oszczędności energii.

Obowiązujące minimalne wartości znajdziemy w Rozporządzeniu Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie w Dziale XI pt. Przepisy przejściowe i końcowe i tabeli zlokalizowanej w podrozdziale pt. Wymagania izolacyjności cieplnej i inne wymagania związane z oszczędnością energii.

Nie chcę przynudzać i zasypywać fałd mózgownicy kolejnymi wzorami wyliczeniami tudzież innym paskudztwem, bez którego nie można się obejść. Poza tym sporo osób posługuje się gotowymi kalkulatorami, które sprawiają, że część użytkowników takiego oprogramowania nie zastanawia się nad mechanizmem obliczeń cieplno-wilgotnościowych. W sumie słusznie, bo po to ów soft został stworzony.

Jednak czasem warto czasem sięgnąć po Słownik języka polskiego [1]. Dawniej to było wydawnictwo składające się z trzech opasłych wolumenów, które świetnie nadawały się jako podkładka pod lampkę nocną lub skuteczne narzędzie przemocy w rodzinie. Zaglądamy i w nim czytamy:

λ
przewodnictwo 3. «zjawisko przewodzenia ciepła lub prądu elektrycznego właściwe niektórym ciałom, substancjom»: Przewodnictwo samoistne, niesamoistne. Przewodnictwo cieplne. Przewodnictwo elektryczne.

U
przeniknąć 2. «o cieczach i gazach: przemieścić się, przedostać się (np. przez błonę) z jednego środowiska do drugiego, mieszając się z nim; ulec dyfuzji lub osmozie»

przenikalność 1. fiz. «zdolność przenikania, przechodzenia przez ciała materialne»: Przenikalność promienie. 2. fiz. «zdolność przepuszczania czegoś przez siebie»: Przenikalność błony komórkowej. 

W wirtualnej wersji tego zacnego wydawnictwa czytamy:

λ
przewodnictwo 3. «zjawisko przewodzenia ciepła lub prądu elektrycznego właściwe niektórym ciałom, substancjom»

U
przeniknąć 2. «o cieczach i gazach: przemieścić się, przedostać się (np. przez błonę) z jednego środowiska do drugiego, mieszając się z nim; ulec dyfuzji lub osmozie»

przenikalny 1. «taki, który ma zdolność przenikania, przedostawania się przez coś na drugą stronę, do wnętrza czegoś» 2. «taki, który przepuszcza coś przez siebie, który daje się przeniknąć»

Przewodnictwo tyczy ciał i substancji, czyli charakteryzuje materiał (λ), a przenikanie (U) dotyczy procesu przedostania się z jednej strony przegrody na drugą, biorąc pod uwagę grubość (d) każdego materiału z jakiego została dana przegroda wykonana oraz przewodnictwo tychże materiałów.

Jeszcze inaczej: przewodnictwo to element (operand) obliczeń prowadzący do uzyskania współczynnika U określającego daną przegrodę budowlaną.

I jeszcze inaczej: przewodnictwo określa materiał, a U określa przegrodę.

Prościej chyba już się nie da. 😛 A jak się da to piszcie w komentach pod najnowszymi wpisami.

Konkluzje z mego mętnego i emocjonalnego wpisu są co najmniej dwie: 1) „Uczyć się, uczyć się i jeszcze raz uczyć się” W. I. Lenin, 2) zapamiętajcie, że

U ≠ λ.

P.L.

Bibliografia
[1] Słownik języka polskiego po redakcją prof. dr. Mieczysława Szymczaka, Wydawnictwo PWN, Warszawa 1979

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: