Budma 2014 cz. 1 – Debata architektoniczna

budma 2014W tym roku, podobnie jak w poprzednim, zabrałem swoje cztery litery i powlokłem je do stolicy regionu będącego kolebką tego zapomnianego kraju, gdzie przyszło nam wieść żywot mało poczciwy. O tym jak było w 2014 roku na Budmie w Poznaniu będzie można dowiedzieć się w kolejnych relacjach od R.B i P.L.

Wtorek (11.03.2014) sobie odpuściliśmy, bo każdy miał do zakończenia sprawy, które stara się ogarnąć w codziennym kieracie, więc święto polskiego budownictwa rozpoczęliśmy we środę 12.03.2014. Oczekiwania miałem umiarkowane, żeby nie powiedzieć żadne, toteż obyło się bez rozczarowań. Pierwsze wydarzenie, na które pognaliśmy to debata architektoniczna pt. Idea-Finanse-Technologie Materialna i niematerialna wartość inwestycji w przestrzeni publicznej – jako zależność realizacji pomysłu architekta od możliwości ekonomicznych Inwestora.

UWAGA: TLDR. Żeby nie było, że nie ostrzegałem. 😛

Bieg po zdrowie
Po błyskawicznych oględzinach przed debatą zdążyłem się zorientować, że zabrakło reprezentacji kilku większych graczy na rynku polskim. #wtf Jeśli tak nie było to znaczy, że przewodnik po targach wprowadził mnie i innych w błąd, a mój zaszklony wzrok nie wyłapał tych kilku wielkich właśnie, do których miałem konkretne zapytania i problemy. Cóż, pozostał telefon i internet.

Debata?
Organizatorzy targów poszli po rozum do głowy po zeszłorocznej edycji i przeznaczyli więcej przestrzeni na debatę architektoniczną. Bardzo spodobał mi się amfiteatralny sposób ulokowania stron dyskusji, choć moje obawy budziła mównica na podwyższeniu przeznaczonym dla uczestników debaty. Po przywitaniu uczestników debaty powinna rozpocząć się… debata, ale zobaczyliśmy na wstępie prezentację dokonań pracowni APA Kuryłowicz & Assiociates. Obiekty (Wydziały Filologiczne Uniwersytetu Warszawskiego, Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie /wspólpraca/, Stadion Miejski w Białymstoku, Narodowe Forum Muzyki we Wrocławiu) przedstawiła pani prof. Ewa Kuryłowicz. W wypowiedzi nie było nic szerzej ani o technologii, ani o współpracy z samorządowcami, którzy przeznaczają publiczne środki na realizację swoich lokalnych potrzeb lub aspiracji. Prezentacja była bez zarzutu: świetne obiekty renomowanego biura. W krótkim czasie przeznaczonym na wypowiedź co nieco dowiedzieliśmy się o jakichś założeniach ideowych prezentowanych obiektów i… to tyle w temacie. Takie obrazki, zwłaszcza z realizacji oglądam bardzo chętnie, ale to za mało i tylko częściowe odniesienie się do tematu nie można potraktować jako pełnej odpowiedzi na hasło debaty.

Następnie głos zabrał kanclerz Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu pan Stanisław Wachowiak. Tu mieliśmy motyw retrospekcji w postaci starych projektów kampusu uniwersyteckiego arch. arch. Mariana Fikusa i Jerzego Gurawskiego. Tło wypowiedzi zacne, jednak po tym wstępie dosłownie w sprinterskim tempie prześliźnięto się przez wszystkie zrealizowane w ostatnich trzydziestu latach wydziały UAM.

Pan Kanclerz UAM wskazał na fakt, że wszystkie zrealizowane projekty zostały wyłonione w trybie konkursu otwartego. Chwalebne to. Wspomniał również o wysokiej klasie i etyce składów jury w każdym z konkursów.

W wypowiedzi pana kanclerza znalazło się miejsce na zagajenie jednego z architektów (arch. Jerzego Gurawskiego) zaangażowanego przy kilku obiektach kampusu UAM. Jednak był to tylko wtręt mający zwieńczyć homogeniczną i szaloną w tempie wypowiedź. Wszystko fajnie, ale dalej czekałem na odniesienie się do tematu debaty. Nadmieniono jedynie, dość enigmatycznie i bez konkretów, że kilka lat temu zastosowano na jednym z obiektów technologię z państwa basenu Morza Śródziemnego i że nie zdała on egzaminu. Jedno zdanie na temat technologii i w dodatku tak niekonkretne to ździebko mało. Dowiedzieliśmy się również ile UAM wydał kasy na przestrzeni lat na wszystkie wymienione wydziały. #finanse

Kolejnym gościem debaty, który zabrał głos był pan Krzysztof Horała prezes firmy Hoermann Polska. Tu się nie zawiodłem. Było o technologii (Hoerman, a jakże) i jej wartości (finanse), za którą warto zapłacić, ponieważ idzie za tym wieloletnie bezawaryjne funkcjonowanie danego produktu i służenie jak najdłużej wielu użytkownikom (idea). Ustalenie wysokości budżetu to zdaniem pana prezesa kluczowa sprawa w procesie inwestycyjnym.

Aż dziw bierze, że nie pociągnięto zagadnienia budżetu od samego początku ponieważ jest ono kluczowe dla każdej inwestycji i przecież to temat tej debaty. 

I znów jak rok temu diagram rozmów i postawiony problem można oprzeć o figurę trójkąta. Konflikt budżetowy jest tylko pozorny. Istota tkwi w optymalizacji budżetu poprzez kompromis w celu uzyskania korzystnego dla wszystkich konsensusu. Oczywiście to naiwne i modelowe myślenie, ale to dobry punkt wyjścia do wszelkiego rodzaju dyskusji i rozważań. Poza tym uzyskujemy przejrzystość i konkretne informacje w jaki segment celujemy, inaczej: na co stać Inwestora.

A-I-W

O tym trójkącie wspomniał też zaproszony przedstawiciel firmy Fakro.

W następnej wypowiedzi pan arch. Borys Czarakcziew pokazał nasze codzienne otoczenie, które możemy podziwiać tu i tu. Zdiagnozował to co znamy od lat, czyli brak edukacji plastycznej, która jest podstawą w budzeniu wrażliwości i poczuciu estetyki. Pana przewodniczącego Małopolskiej OIA nie dziwią gusta Polaków wychowanych na programach prof. Wiktora Zinna. Programy te okazały się wyznacznikiem pewnej tęsknoty za czymś co utożsamiano z lepszą jakością życia. W dalszej części wypowiedzi usłyszeliśmy, że Polacy oczekują uproszczonych procedur, niepowtarzalności form oraz że 80% projektów w Polsce nie jest wykonywanych przez architektów. #mzf W wymienionych zagadnieniach upatruje się tęsknoty za pięknem ludzi pomieszkujących między Bugiem a Odrą. Zwracam po raz kolejny uwagę na fakt, że praktycznie znów pominięto temat debaty.

Po tej dość szybkiej i zwięzłej wypowiedzi (4 min 47 sek) głos zabrał arch. Krzysztof Mycielski przedstawiając owoce prac przy dworcu we Wrocławiu jako przy jednym z najbardziej znanych zabytków tego miasta. Dowiedzieliśmy się, ze przy tej inwestycji „budżet chodził”, ponieważ co chwilę odkrywano jakieś fragmenty dekoracji lub innych elementów, o których wcześniej nie posiadano żadnych informacji. Po prostu, taki jest „urok” zabytków. Sytuacje jak w Forreście Gumpie z pudełkiem czekoladek: „Nigdy nie wiadomo co Ci się trafi.”. Z uwagi na presję czasu (Euro 2012) konieczne były szybkie i zdecydowane posunięcia, co było ryzykowne i mogło ten chodzący budżet  zapędzić za daleko. Dowiedzieliśmy się, że dialog ze starym polegał na subtelnym „wkładaniu” elementów architektonicznych związanych z nowoczesnym funkcjonowaniem dworca. W tym duchu powstało również  dodatkowe przęsło hali, które nie imituje formy znanej wszystkim, ale stanowi znak naszych czasów, chociażby poprzez materiał (membrana). Budżet nie wytrzymał tzw. inwestycji ekologicznych (cokolwiek to znaczy), które w ogóle nie zostały one zrealizowane.

W trakcie krótkiej przerwy pani arch. Izabela Klimaszewska zadała krótkie pytanie panu Kanclerzowi UAM, czy coś zmieniłby w trakcie tych lat powstawały poszczególne inwestycje uniwersyteckie? Czy ogólny plan zagospodarowania kampusu wytrzymał próbę czasu i jest taki jak przewidziano w projekcie. Oczywiście odpowiedź brzmiała, że nic by nie zmienił. Po raz kolejny podkreślił też, że warto organizować międzynarodowe konkursy architektoniczne, gdzie w jury znajdą się odpowiedzialni i wysoce etyczni sędziowie. Pan Kanclerz wspomniał też o ustępstwach w technologii jakie na przestrzeni lat pojawiały się w różnych obiektach UAM, np. w przypadku, gdy producent zakończył definitywnie produkcję danego materiału budowlanego w konkretnym kolorze. Stwierdził również, że cena nigdy nie miała wielkiego wpływu na wyłaniane i później uzgdaniane już szczegółowo rozwiązania.

Arch. Mariusz Ścisło po słowach Kanclerza UAM odniósł się bardzo pozytywnie do mechanizmu konkursów z uwagi na możliwość wyłonienia wysokiej jakości projektu. W dalszej części wypowiedzi dowiedziałem się, że posiadamy podobno kompleks stararchitektów. Ich działanie jest podobne do króla Midasa: czego dotkną zamienia się w piękno. Polemizowałbym, ale to nie w tym wpisie. Natomiast pan Ścisło zwrócił uwagę na jeden istotny fakt, że za ok. 5-6 lat większość technologii będących dziś w użyciu straci rację bytu. Dlatego zdaniem pana Ścisło należy patrzeć na laboratoria firm budowlanych. W dalszej części wypowiedzi publiczność usłyszała, że na terenie naszego pięknego kraju mamy realizacje na światowym poziomie Stary Browar w Poznaniu, stacja metra na pl. Wilsona w Warszawie lub Manufaktura w Łodzi.

Nic nie rozpala namiętności tak jak pieniądze. – prof. Ewa Kuryłowiczbla bla bla

Tym stwierdzeniem druga część debaty wreszcie trafiła na właściwe tory. W nawiązaniu do wypowiedzi pana Kanclerza Stanisława Wachowiaka, który wspomniał o kwotach jakie przez ostatnie dwie dekady UAM wydał na swoje inwestycje pani prof. Ewa Kuryłowicz wywołała temat finansowania obiektów z pieniędzy publicznych. Nawiązała tym samym do publikacji w magazynie MARK odnoszącej się do nowych inwestycji w Niemczech, gdzie opisano inwestycję Elbphilharmonie Hamburg star-duetu Herzog & de Meuron. Ponieważ jest to inwestycja publiczna koszt budynku i projektu również był podany. Pani prof. Kuryłowicz porównała budynek autorstwa H&deM z Narodowym Forum Muzyki  tj. ich wielkość, skomplikowanie tematu oraz wysokość ich budżetów. Okazało się, że obiekty mają podobne parametry i stopień skomplikowania, ale budżet hamburskiego obiektu jest dokładnie dziesięć razy większy od budżetu Narodowego Forum Muzyki. Cóż, wynik był łatwy do przewidzenia, ale dysproporcja jest powalająca. #fail Pani profesor zauważyła również, że niedoszacowane inwestycje wloką się przez lata i czasem się wydaje, że wręcz w nieskończoność.

Pan arch. Tomasz Tomaszewski poniekąd również odniósł się do wypowiedzi Kanclerza UAM oraz do wypowiedzi pani prof. Kuryłowicz stwierdzając, że konkursy to najlepsze rozwiązanie dla Inwestora, bo są jemu przyjazne i spełniają jego oczekiwania. Natomiast w przetargu publicznym w trybie „zaprojektuj i wybuduj” projektant będzie sprzyjał Generalnemu Wykonawcy.

Pan Jerzy Gurawski, który już wcześniej został wywołany przy okazji omówienia inwestycji realizowanych przez UAM. Stwierdził swojej krótkiej lecz barwnej wypowiedzi, że nie rządzą architekci ani inwestorzy, ale pieniądze. #kaboom W sumie nawiązał do wypowiedzi pani prof. Kuryłowicz. Odniósł się także z największą sympatią do koszmarów jakie zostały zaprezentowane przez pana Czerekcziewa.  #seemslegit o_O

Wyłowiony spośród publiczności arch. Krzysztof Ozimiek zwrócił uwagę na dość ciekawy casus. Za chwilę władza odtrąbi 25 lat tzw. wolnej Polski, a branża budowlana stosowała przez ten czas wiele różnych materiałów budowlanych. Nikt przez ten czas nie zadał sobie trudu, aby obiektywnie stwierdzić, które z nich się sprawdziły, a które okazały się niewypałem i dlaczego tak się stało. Budynek to nie samochód, który zmieniamy co 5-6 lat. Budynek, zdaniem pana Ozimka, to niematerialna idea, która powinna zostać zachowana i powinna być przeniesiona w czasie.

Przy okazji rozmowy o pieniądzach głos zabrał moderator arch. Marek Czuryło, który wspomniał o karze nałożonej kilka lat temu na IARP przez UOKiK. Chodziło o zapis zawarty w zasadach etyki architekta, gdzie architektowi nie wolno brać udziału w przetargach gdzie jedynym kryterium jest cena. No i cóż się okazało po latach, że IARP miał rację, ponieważ casus autostrad, ich wykonawców i sposób finansowania obnażył hipokryzję systemu oraz to, że to co miało być najtańsze stało się najdroższe i należy jeszcze do tego dołożyć. Przy okazji moderator wyłowił z publiczności pana arch. Jana Kempę Przewodniczącego Mazowieckiej OIA . Cóż pod jego wypowiedzią mógłbym podpisać się moimi wszystkimi czterema łapkami.

Pan arch. Kempa zauważył, że w ogóle nie poruszono tematu debaty, nie mówiąc już o odniesieniu jej do przestrzeni czy też kształtowania przestrzeni. Zauważył za to mnóstwo prezentacji.

Głos z sali arch. Aleksander Koczwański nadmienił o tym, że architekt na budowie postrzegany jest jako kula u nogi i nie ma wpływu na to co dzieje się podczas realizacji inwestycji. #tru.

Jako ostatni (poza moderatorem) głos zabrał pan arch. Andrzej Pawłowski z Podkarpackiej OIA. Treść debaty powinna jego zdaniem poruszać Ideę, którą architekt wybiera dla inwestora jaką najlepszą z możliwych. Ktoś zawsze każde przedsięwzięcie finansuje stosując rożne technologie, które z upływem czasu ulegają degradacji i trzeba mieć to na względzie projektując dany obiekt. Odniósł się pan arch. Pawłowski do przykładu wielkiej płyty, którą mamy w spadku po poprzednim systemie i nie ma kompleksowego planu jak tę technologię chronić, ponieważ jej żywot techniczny ma się ku końcowi.

Ufff….
Minęło już trochę czasu od tej debaty (czytacie to na przełomie marca i kwietnia 2014) i utwierdzam się w przekonaniu, że większość debaty była porażką. Dwa czy też trzy zdania pana arch. Jana Kempy mówią skrótowo i brutalnie o tych dwóch godzinach wypełnionych w większości prezentacjami i lansem (?). Tylko przed kim? To impreza branżowa i wszyscy znają się jak łyse konie od lat, więc warto ten czas wykorzystać jak najlepiej na rzeczowe dyskusje. Dalej twierdzę, że Budma to święto polskiego budownictwa, więc dlaczego takie święto profanować tak przygotowaną dyskusją.  Miejscówka była fajnie pomyślana i jej forma. Szkoda tylko, że tak to zostało zaprzepaszczone.

Debata zmęczyła mnie tak samo jak ten wpis. Ponieważ prawie każdą wypowiedź musiałbym kwitować stwierdzeniem, że to nie było na temat. Zeszły rok pokazał cudowną dyskusję, którą osobiście poczułem się bardzo ubogacony. Ścieranie się różnych poglądów zawsze sprzyja dochodzeniu do prawdy. Ten rok prowadził do niej baaaaardzo okrężną drogą,a w końcu i tak celu nie osiągnięto.

P.L.

Dyskutowali:

– Architekci IARP:
Mariusz Ścisło – Prezes SARP
Borys Czarakcziew – przewodniczący MPOIA
Ewa Kuryłowicz – MAOIA
Tomasz Tomaszewski – MAOIA

– Inwestorzy:
Stanisław Wachowiack – kanclerz UAM, Uniwersytet Adama Mickiewicza – kampus akademicki Poznań-Morasko
Krzysztof Mycielski – arch. IARP, Odtworzenie zabytkowego historycznego kompleksu dworca Wrocław Główny

– Producenci/dostawcy technologii:
Krzysztof Horała – prezes firmy Hörmann
SoryAleNieZapisałem :/ #fail – przedstawiciel firmy Fakro

– Moderator:
Marek Czuryło – członek WOIA RP, członek SARP

3 comments
    • Dziękujemy. (Wrodzona skromność nie pozwala nam zaprzeczyć.) 😉

  1. Siedzę sobie przy projekcie (godzina 01:21) który poniekąd jest kwintesencją tego wpisu i rżę ze śmiechu. Miły przerywnik w nudnej robocie. Stara prawda, że architekci dużo gadają, ale niekoniecznie na temat. Ściemnianie mamy wpisane w zawód jak nic. Dzięki za pasjonującą lekturę 😉

%d blogerów lubi to: