Budma 2015 cz. 1 – Debata architektoniczna

To trzeci raz jak zawitaliśmy do Poznania na Budmę. Czekamy na to wydarzenie jak dzieci na gwiazdkę lub jak fotoradar na niecierpliwych kierowców. Zawsze spotyka nas coś nowego i po raz kolejny powtarza się ta sama historia: nie jesteśmy w stanie ogarnąć wszystkich ważnych z naszego punktu widzenia eventów jakie przygotowują organizatorzy. Poza tym dobrze byłoby zawitać na stoiska wystawców. Po pierwszym dniu nie miałem siły obalić browca. To nieomylny znak, że się starzeję. #smuteczek

Tegoroczna debata architektoniczna na Targach Budownictwa i Architektury Budma odbywała się pod hasłem „Wzajemne Inspiracje”. Temat z niezłym potencjałem kontrowersji mógł rodzić nadzieję niezłej dyskusji. Poza tym zebrano zacne grono dyskutantów: arch. Piotr Szaroszyk, arch. Alberto Veiga, arch. Dmitry Antonyuk. Było raczej ciekawie, a temat intrygujący toteż chętnie nadstawiałem ucha. Czas przeznaczony na debatę był wypełniony treścią, którą dzielnie starałem się zapisywać, lecz i tak kilka zdań mi umknęło. #sorytakimamyklimat
Kursywą dopisałem kilka nielicznych komentarzy. Tekst jest wystarczająco długi. Za długi. #tldr

Organizatorzy zaliczyli tradycyjną obsuwę, ale zmieścili się w akademickim kwadransie. #szacun Po krótkim przywitaniu debatę rozpoczął pan Błażej Prośniewski. Trochę byłem zawiedziony, bo w planie imprez jakie przewidzieli organizatorzy stało napisane, że prowadzącym powinien być pan Filip Springer, a tu zmiana. Co prawda nie spodziewałem się architektonicznych „Potyczek Filipa Springera #tytułemnalewo, ale chciałem zobaczyć a akcji autora „Źle urodzonych” i „Wanny z kolumnadą”. Jak później się okazało nie była to jedyna zmiana jaką wprowadzili „organiści” do planu targów. Trzeba przyznać, że pomimo kilku zaskakujących kwestii to pan Prośniewski dał radę.

Z mowy powitalnej dowiedzieliśmy się, że celem tegorocznej debaty jest próba porównania architektury Europy Zachodniej do architektury polskiej. Przy okazji pojawiła się teza, że o trwałości architektury decyduje polityka. To nawiązanie do wystawy pokazującej efekty działań wojennych w Doniecku. Być może w potocznym rozumieniu pojęcia „polityka” przez przeciętnego Kowalskiego w drugiej dekadzie XXI w. to polityka decyduje o trwałości architektury jak i o wielu innych ważnych sprawach. Być może, ale polityka to coś innego (vide Wikipedia).

Wchodząc już w temat dyskusji moderator pokusił się o pierwszą, ale dość czytelną prowokację odnośnie kopiowania form zestawiając obok siebie Partenon na Akropolu w Atenach i kościół św. Magdaleny w Paryżu pytając uczestników debaty, czy nie ma architektury bez kopiowania. Twierdząco odpowiedział arch. Piotr Szaroszyk, gdyż ilość form jest skończona. Kopiowanie wg Piotra Szaroszyka jest oczywistą techniką tworzenia form, tzw. tworzenie z trendem siłą rzeczy skłania do czerpania garściami z dorobku innych twórców. Zdaniem Piotra Szaroszyka próba braku zgody na obowiązujący trend, czy też nie podążanie za trendem w kończy się katastrofą. Po prostu, #ludziektorzy idą pod prąd mają jeszcze pod górkę, ale nikt nie mówił, że będzie lekko.
Na to samo pytanie pan Alberto Veiga odpowiedział, że trudno być oryginalnym. Jednak kopiowanie form takie jak w przypadku kościoła św. Magdaleny wprowadza pewien dysonans, ponieważ obiekt ten nie pasuje do Paryża tak, jak Partenon pasuje do swojego miejsca. Zauważalny jest brak poszukiwania sensu lokalizacji takiego obiektu w takim miejscu.
Natomiast Dmitry Antonyuk szczerze stwierdził, że kopiowanie jest bez sensu. Dodał, że na zajęciach ze studentami starają się wpajać wiedze tego co było, ale zwracać również uwagę na to, żeby nie powielać tych dawnych form.

Drugie pytanie pana Prośniewskiego kierowane tym razem bezpośrednio do pana Veigi, również miało posmak prowokacji. Dotyczyło jego odczuć w momencie gdy jedno z europejskich biur (Claus en Kaan Architecten) oskarżyło autora zwycięskiego projektu na Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza w  Szczecinie o plagiat. Pan Veiga odpowiedział, że problem nie polega na kopiowaniu, ale problem polega na odpowiedzialności za swoją pracę. Dodał, że ostatecznie Holendrzy z Claus en Kaan Architecten wycofali swoje oskarżenie.

Płynąc dalej na fali prowokacji moderator zagadnął do pana Szaroszyka z pytaniem o możliwości powstania patentu chroniącego przed kopiowaniem form architektonicznych. Poprzez analogię do muzyki Piotr Szaroszyk stwierdził, że nie jest to możliwe, bo inspiracje są kopiowaniem publicznie dostępnego wzoru i realny, codzienny problem jest raczej innego rodzaju.

Polega on na tym, że konkurs może wygrać jakaś pracownia X, ale zlecenie dostaje ktoś inny np. pracownia Y lub Z.

Pan Antonyuk zwrócił uwagę na to, że mamy mnóstwo architektów, którzy nie potrafią wymyślić czegoś innego, czegoś nowego i dalej stwierdził, że architekci po prostu modyfikują pomysły i że jego zdaniem jest to w porządku.

Kwestia autoplagiatu postawiona w kolejnym pytaniu zilustrowana została przez moderatora zdjęciami dzieł wiecznie żywego papieża (przynajmniej dla niektórych) modernizmu. Chodzi jednostkę marsylską i Le Corbusiera. W tych okolicznościach debaty padło pytanie, czy architekt może dokonywać autoplagiatu po udanej realizacji w jednej lokalizacji i przenosić projekt w zupełnie inne, odległe miejsce.
Pan Szaroszyk odparł: Dlaczego nie? Dalej wskazał na powszechne zjawisko projektów typowych, które są autoplagiatem właśnie. Ale na przestrzeni lat wiemy, że przecież to nie tylko domy jednorodzinne, ale i bloki mieszkalne np. w systemie szczecińskim są również obiektami, które nie uniknęły tego zjawiska, ponieważ tego typu bloki lub im podobne są na terenie całej Europy.
Czy w takim razie, poruszone w dyskusji, działanie nie zabija kreatywności architekta? Najważniejszą cechą wspólną jest cel i potrzeba powstania tych pięciu obiektów – odpowiedział pan Dmitry Antonyuk i dodał, że są to inne budynki z innymi ludźmi, którzy determinują inne użytkowanie. Reprezentują także inny styl życia, inną kulturę.

Wracając do tematu wzajemnych inspiracjii prowadzący Błażej Prośniewski pokazał slajd z kopią brytyjskiej ulicy w Chinach. Alberto Veiga określił to działanie jako pozbawione sensu, bo nie pasuje do miejscowej tradycji. Tym samym zwrócił uwagę, że nie sposób zmienić ludzi, dla których ta kopia została zrealizowana. Pan Antonyuk przyznał, że kiedyś popełnił podobne dzieło, podobny zabieg kopiowania i z jego obserwacji wynika, że kopia jest źródłem informacji na temat kultury budowlanej panującej w innych zakątkach świata. Jednak zaraz dodał, że jeśli spojrzymy na kontekst to widzimy sztuczność. To podobne zjawisko do przeszczepiania kultury kolonizatorów podczas epoki podbojów, ale gołym okiem widać, że przenoszone formy są obce. Piotr Szaroszyk porównał takie działanie do zjawiska jakie znamy z wesołego miasteczka, gdzie budujemy zamki dla Królewny Śnieżki i jego zdaniem jest to raczej smutna dekoracja.

Pan Prośniewski ciągnąc dalej temat debaty wskazał inspirację dla budynku Aquatics Centre Zahy Hadid w budynku lotniska JFK autorstwa Eero Saarinena. Więcej tego typu analiz znajdziecie tutaj. Albeto Veiga odpowiedział, że architekt nie jest artystą, a jest raczej człowiekiem od rozwiązywania problemów, ale też nie mamy aż tylu inspiracji. Dodał również coś co przewija się przez całą dyskusję a mianowicie, że ważny jest kontekst, miejsce i odkrycie odpowiedzi dla tego konkretnego miejsca. Zaś na pytanie moderatora czy odczuwa czasem pozytywną zazdrość odpowiedział, że tak i że jest to naturalne. Coś na zasadzie: dlaczego ja na to nie wpadłem? Natomiast przyparty do muru przez moderatora, który z architektów jest inspiracją w jego działaniach wskazał an Alvaro Sizę.
Na to samo pytanie pan Dmitr Antonyuk odparł, że inspiruje go Ricardo Bofill, bo miał możliwość zobaczenia i zweryfikowania jego architektury „w realu” i docenienia geniuszu tego architekta. Jednak dziś nie ma takiej osoby w branży, która byłaby źródłem inspiracji i dodał że życie stanowi dla niego źródło inspiracji.
Od tego pytania nie uciekł Piotr Szaroszyk przyznając, że podziwia i docenia prace Zahy Hadid i prof. Mariana Fikusa. Natomiast punktem wyjścia dla potencjalnego zlecenia byłoby zapewne myślenie Normana Fostera lub Renzo Piano.

Błażej Prośniewski zapytał o inspiracje z różnych dziedzin kultury. Debatujący architekci przyznali, że posiadają takowe, a poza nimi inspirujące jest otoczenie i doświadczenia, które wypływają np. z odbywanych podróży. Alberto Veiga zwrócił uwagę, że

podczas procesu projektowego architekt podejmuje niezliczoną ilość decyzji które wynikają z jego doświadczenia, przez co praca architekta zyskuje wymiar osobisty.

Zdjęcie Stadionu Narodowego było ilustracją i pretekstem do zadania pytania czy istnieją wątki narodowe bądź regionalne w inspiracjach w codziennej pracy architekta. Zdaniem pana Szaroszyka występują takie wątki, ale raczej regionalne niż narodowe. Na pewno lokalność i regionalizm mają inspirujący wpływ na pracę architekta, bo zwykle zdarza się, że są elementy i style które przynależą do konkretnego miejsca. Natomiast zdaniem pana Antonyuka czynnik regionalny wydaje się być ważny, ale nie jest on jedynym. Istotne jest zrozumienie kultury nowego kraju, w którym przyjdzie projektować.

Alberto Veiga na pytanie czy powinno tworzyć się architekturę wyróżniającą dany kraj i czy każdy kraj powinien mieć swoją „specjalną” architekturę odpowiedział, że nie jest przekonany do takiej tezy. Znów zwrócił się w stronę pewnych uniwersalizmów: skali, lokalizacji, itd. Pan Veiga wspomniał, że przystępując do projektu w Szczecinie nie wiedzieli nic o Polsce. Projekt ten pokazał nie po raz pierwszy w jego karierze, że trzeba się nauczyć i zrozumieć miejsce.

Na pytanie czy nie ma przypadkiem zbyt mocnego kopiowania zachodnich realizacji przez polskich architektów, pan Szaroszyk odpowiedział że można odróżnić realizacje krajowe od tych zagranicznych, bo wyróżnia nas kultura techniczna. Jak można się domyślić wszystko sprowadza się do środków które wydaje inwestor. Pytanie tylko: czy i ile są w stanie wydać inwestorzy na realizację swoich zamierzeń. Pan Antonyuk odpowiedział, że wydaje się że architekci na Ukrainie również próbują się inspirować Zachodem, ale odczytuje on to jako wyraz dialogu i współpracy pomiędzy Wschodem a Zachodem. A współpraca może również być elementem inspirującym.

W tym momencie dyskusja trochę odjechała poza ustalone tory. Pan Prośniewski zapytał panów Veigę i Antonyuka jak wygląda polska przestrzeń? Czy Polska to kraj między Wschodem a Zachodem? Alberto Veiga odpowiadając dość ogólnie, zwrócił uwagę na to bardzo korzystne położenie jakie posiada Polska. Różnica między Wschodem a Zachodem polega na zrozumieniu samego procesu projektowego, na rozumieniu roli architekta i na czynnikach prowadzących przez proces administracyjny. Natomiast nie widzi różnic na tym jak coś wybudować. Dmitr Antonyuk odpowiedział, że mamy do czynienia z różnymi rynkami oraz że różnice tkwią w organizacji, nie zaś w kwestii zawodu architekta. Dopytywany Alberto Veiga czy doświadczenie polskie (Filharmonia im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie) wpłynęło w jakiś sposób na niego odpowiedział, że tak, zdecydowanie i że jest inną osobą niż w momencie przystępowania do projektu w Polsce. Na pewno po tym doświadczeniu jest bardziej otwarty.

Dalej zbaczając z kursu tematu debaty, Błażej Prośniewski wspominał o francuskim etnologu i antropologu kulturowym Marcu Augé. Stworzył on koncepcję nie-miejsc takich jak lotniska, dworce i stąd pytanie moderatora dotyczące umiędzynarodowienia architektury. Czy jest ono konieczne? Nie-miejsca nie sprawiają, że architektura działa wbrew założeniom, ale padla sugestia ze strony pana Prośniewskiego, że są to obiekty jednakowe. Piotr Szaroszyk odpowiedział, że przecież budujemy z tych samych klocków, więc trudno żeby było inaczej. Poza tym według niego np. lotniska mimo wszystko nie są aż tak jednakowe, podobnie jak luksusowe wille, które również nie są takie same. Alberto Veiga w podobnym tonie stwierdził, że to naturalna konsekwencja życia, które prowadzimy. Przy okazji przywołał pokazany wcześniej przez pana Prośniewskiego slajd z angielską ulicą w Chinach z sugestią, że zrealizowano ją bo być może ktoś widział taką ulice na filmie i zażyczył sobie jej powielenia i zaproponował w projekcie taką właśnie formę. Jeśli chodzi o lotniska i ich podobieństwo to pan Veiga zgodził się z panem Szaroszykiem i nie sądzi by były one podobne do siebie. Dmitr Antonyuk skwitował, że macki globalizacji sięgają wszędzie. #sory
Swoją drogą pytanie wymagałoby rozwinięcia, bo to temat niewątpliwie ciekawy, ale moim zdaniem trochę został niewłaściwie podany. W koncepcji nie-miejsc bowiem pojawia się aspekt emocjonalny, a właściwie to jego brak w przestrzeni takich obiektów jak lotniska, centra handlowe, supermarkety czy stacje benzynowe.

Na pytanie. który prąd w architekturze będzie silniejszy, międzynarodowy czy regionalny Piotr Szaroszyk odpowiedział, że raczej ważne jest aby w ogóle jakiekolwiek prądy się rozwijały, bo i międzynarodowy, i regionalny, i ekologiczny, itd. znajdzie swoje miejsce. Zaś Dmitr Anatonyuk oba prądy uznał za ważne. Alberto Veiga odpowiedział, że świat jest wielkim domem i to raczej czas będzie decydującym czynnikiem wpływającym na pracę architektów. Ile będą go mieć na przygotowanie dobrego projektu.
Moim zdaniem one będą lub wręcz powinny towarzyszyć sobie i liczyć na efekt synergii pozwalający na polepszenie jakości architektury w kraju nad Wisłą. Trudno sobie wyobrazić, żeby dziś wszyscy w naszej branży rzucili się w jednym kierunku jak szczerbaty na suchary.

W dalszym ciągu odbiegając od tematu Błażej Prośniewski spytał czy nie jest tak, że wiadomo, że architektura nie jest na wieki? Pan Alberto Veiga odpowiedział jak rasowy prawnik 😛 , czyli że to zależy od architekta. Sam stara się projektować tak jakby budynek miał być właśnie na stulecia, trzeba jednak mieć na względzie konsekwencje tego kroku. Piotr Szaroszyk odnosząc się do trwałości obiektów zauważył, że w architekturze dzieje się to samo co w przemyśle, tzn. że nietrwałość wpisana jest w dzisiejsze technologie, ale oczywiście nie musi tak być. Design ekologiczny wykorzystujący stal czy bardzo trwałe drewno egzotyczne to zdaniem pana Szaroszyka słuszny krok, ale niewątpliwie drogi. #ZaDarmoUmarło
Oddalając się coraz bardziej od tematu pan Prośniewski zapytał pana Antonyuka czy chciałby mieszkać w starym budynku. Pan Antonyuk odpowiedział że oczywiście tak, ale niestety nie stać go na taki budynek.

Ni z gruchy, ni z pietruchy moderator wyskoczył z budynkiem, który rozbudza namiętności (choć nie tak jak pieniądze), czyli bazylika Bazylika Matki Bożej Bolesnej Królowej Polski w Licheniu Starym, stawiając debatujących przed pytaniem co architekci po sobie zostawią w krajobrazie? Przecież ten obiekt nie wygląda jakby powstał na przełomie XX i XXI wieku. Piotr Szaroszyk odpowiedział, że to co pozostanie po architektach (a raczej po ich pracy) nie do końca zależy od nich, bo to inwestor decyduje o tym co pozostanie. Alberto Veiga chyba trochę się pogubił, ponieważ z wcześniejszych wypowiedzi wyłaniała się inna postawa od tej, którą zaprezentował w tej turze odpowiedzi. Otóż stwierdził on, ze jesteśmy tylko architektami i podczas pracy nie zastanawia się nad przyszłymi pokoleniami. Ma tylko nadzieję, że dzięki jego pracy świat za kilka lat będzie lepszy. A co do budynku (bazylika w Licheniu) to dyplomatycznie przyznał, że podoba mu się kolor 🙂 , jednak nie wie co ten budynek chce przekazać. Dmitr Antonyuk stwierdził, że mu się nie podoba, ale jeśli użytkownik stwierdził, że jest zadowolony to OK. Zastrzegł jednak, że architekt powinien wpływać na gust i smak.

Pan Prośniewski zapytał czy coś jesteśmy w stanie wskórać edukując pokolenia? Rzecz nie w edukacji, ale w skromności i pokorze odparł pan Szaroszyk. Postawa inwestorów dzisiaj różni się od tego co było dawniej. Myślenie inwestorów wyraża się w sentencji: Dawniej budowałem jak sąsiad, a dziś mój dom ma być najlepszy na świecie. I w kosmosie też.
Czy jest aż tak źle w Polsce? To pytanie bezpośrednio skierowane do pana Alberto Veigi. ego zdaniem najgorszą rzeczą w Polsce to nie budynki, ale reklamy. Każdy ma jakieś odrębne podejście np. w ubiorze lub innych upodobaniach. Z reguły inwestor chce, żeby jego dom był bezpieczny i dopiero z miksu bezpieczeństwa i dobrego smaku może powstać coś przyjemnego bądź… nieprzyjemnego.
Czy chaos też zagościł na Ukrainę? Moim zdaniem odpowiedź powinna brzmieć: Oczywiście! Ale to ze względu na sytuację polityczną spowodowaną zamieszaniem Wielkiego Brata ze wschodu. Ale my tu przecież nie o tym. Pan Antonyuk stwierdził, że to podobne zjawisko jak w Polsce. Zdaniem gościa z Ukrainy istnieje jednak nadzieja dzięki temu, że rozpoczęto organizację konkursów dla studentów i środowisko architektów na Ukrainie ma sądzi, że to pozwoli lepiej wyszkolić studentów architektury.

Fabryka domów

Pojawiły się również ciekawe głosy z sali.
Pierwszy sprowokowany zdjęciem bazyliki w Licheniu. Głos z sali zauważył na tym przykładzie, że ten obiekt stwarza trudność odpowiedniego umieszczenia na osi czasu. Trudno określić w jakim okresie powstał. Alberto Veiga odnosząc się do tej wypowiedzi stwierdził, że czasami tak się zdarza, że stoisz przed budynkiem bezczasowym. I zdaniem pana Veigi należy do tego dążyć. o_O Piotr Szaroszyk odnosząc się do głosu z sali celnie zauważył, że tracimy coś co można nazwać spójnym stylem. Wszystko jest dziś możliwe i właściwie dziś wszystko (m.in. wiele zjawisk – afb) dzieje się równolegle. To co będzie odróżniać budynki to nie ich wygląd, lecz technika. Dmitr Anatonyuk dodał od siebie, że z budynkami jest jak z ludźmi – trudno określić ich wiek. #OhWell

Drugi głos z sali należał do pana arch. Piotra Franty, który również odniósł się do świątyni w Licheniu. Jak widać ten budynek trochę rozgrzał publikę, a pan Prośniewski wyczuł klimat. Pan Franta słusznie zauważył, że wywołany do tablicy budynek w Licheniu, wybudowany ze świetnych lub bardzo dobrych materiałów budowlanych, na szczęście nie stał się kanonem architektury sakralnej w Polsce. Nie wywiera presji na innych. Licheń – być może w związku ze swoją wyjątkowością powinien być przedmiotem szerszych badań jako fenomen zmian jakie dokonały się w Polsce po 1989 roku. Być może już ktoś tym się zajął, ale nie wiadomo mi nic na ten temat. Zdaniem pana Franty nie powinno być architektury narodowej z uwagi na złe skojarzenia z dwoma totalitaryzmami, które przeorały Europę w ubiegłym wieku (faszyzm niemiecki i komunizm radziecki). Ważne natomiast są wątki regionalne w architekturze, bo to one przydają urody miastom takim jak np. Barcelona. U nas silnie eksponowane wątki regionalne spotkamy w architekturze podhalańskiej. Zdaniem pana arch. Piotra Franty porównanie architekta do fabryki samochodów jest fałszywe i błędnym jest myślenie o produkcji architektury. Powinniśmy myśleć o architekturze w sposób twórczy, myśląc przy tym o indywidualnych rozwiązaniach. Dawniej osiedla „projektował” dźwig i zasięg jego ramienia, dziś to ulega zmianie.

Współczesne dzieła (np. pana Alberto Veigi) są wyjątkowe, pojedyncze. Natomiast biznes jest w sposobie budowania, a nie w myśleniu o architekturze.

Błażej Prośniewski podchwycił myśl pana Franty zadając ostatnie pytanie w tegorocznej debacie. Czy mamy do czynienia z masówką, czy indywidualnym podejmowaniem tematów? Alberto Veiga skłania się ku stwierdzeniu, że bardziej mamy do czynienia z indywidualnym podejściem do tematu z uwagi na otoczenie, które ma wpływ na projektowany obiekt. Piotr Szaroszyk sprowadził zagadnienie do prozy życia, czyli jeśli mamy dość środków i dość zdolnych projektantów to spodziewany efekt tych dwóch składników będzie lepszy niż połączenie braku umiejętności architekta z niewystarczającymi środkami. #proste Drugi przypadek da po prostu mierny efekt. Natomiast zdaniem pana Dmitra Antonyuka sposób produkcji masowej jest możliwy przy wysokich kwalifikacjach. Za rok na Ukrainie w związku z zaistniałą sytuacją (sąsiad się wprosił do ich domu – afb) kraj ten stanie przed problemem zapewnienia schronienia ludziom. Trudno to osiągnąć bez masowej produkcji.

Moja ocena
Okolo 95% tekstu mógłbym ując w cudzysłów, bo starałem się pisać słowo w słowo. Dlatego też niektóre wypowiedzi mogą być dziwne. Z niektórymi wypowiedziami polemizowałbym bardzo, bardzo. Jednak podejrzewam, że przy poruszaniu większości zastrzeżeń znalazłbym z debatującymi płaszczyzną porozumienia, ale wymagałoby to doprecyzowania myśli. Jednak debata rządzi się swoimi prawami i bywa tak, że może nie starczyć czasu na ich doprecyzowanie, aby „odpowiednie dać rzeczy słowo”. Dla mnie był to zastrzyk informacji na temat, z którym spotykamy się codziennie. Dziś tonąc w oceanie informacji zapominamy ile dziennie śledzimy portali o dizajnie, architekturze, grafice, sztuce, itd. Jeszcze 15 lat temu tak nie było. Każde z tych źródeł odciska się w naszej pamięci w większym bądź mniejszym stopniu. Nie dziwi więc to, że ktoś inspirował się kimś lub czymś. Pytanie tylko w jakim celu to robi i czy spełni tym samym oczekiwania inwestora, który powinien otrzymać projekt dedykowany specjalnie dla niego.

Kiedyś architekci podróżowali zyskując wiedzę i inspirację. Dziś naszym paszportem jest mysz komputerowa, a samolotem jest przeglądarka internetowa.

W porównaniu do debat z poprzednich lat ta była bardziej przystępna. Podejrzewam, że stało się tak z powodu moderatora. Dzięki temu na pewno zyskali studenci zgromadzeni na widowni.
Szacun wielki dla pań, które tłumaczyły symultanicznie pana Veigę i pana Antonyuka. To że dawały radę to mało powiedziane. A jeśli chcecie wiedzieć jak to się robi i jaka to ciężka robota to koniecznie zajrzyjcie tutaj.

We czwartek (12.03.215) byłem tak pochłonięty wydarzeniami na targach, że umknęło mi pośmiertne przyznanie Nagrody Pritzkera panu Frei Otto, który dwa tygodnie wcześniej przeniósł się do krainy wiecznego projektowania. Między innymi to pokazuje ile się działo na Budmie. Ten rok znów obfitował w wiele wykładów, konferencji i forów. Nie sposób być na wszystkich niestety. Wybrałem te, które wydawały się właściwe, ale wybór był trudny jak zwykle co roku o tej porze.

P.L.

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: