Tyle słońca w całym mieście… ale cień dobry, czyli na placu zabaw jak na patelni

Słońca starczy dla wszystkich zwłaszcza, że wszyscy chcą pozostać w cieniu. Temat w zasadzie prosty, wręcz banalny – rzekłby niejeden projektant. Akty prawa budowlanego, sprowadzają go do kilku artykułów zapisanych w WT. Generalnie prosta sprawa: zapewnienie czasu nasłonecznienia czterech lub dwóch godzin. 

Szacuję, być może na wyrost, że około 85-90% tego typu przestrzeni zabaw i rekreacji dla dzieci jest lokalizowana w „szczerym polu”. Gdzie występuje to „szczere pole”? Bynajmniej nie tylko na terenach wiejskich, choć sprawa jasna, że i tam występują place zabaw. Otóż wspomniane „szczere pole” to zwyczajowo jakaś przestrzeń w mieście, która nie posiada zbyt wiele elementów zacieniających (naturalnych lub specjalnie do tego zaprojektowanych). Brakuje przemyśleń dotyczących wyważenia proporcji między nasłonecznioną a zacienioną częścią. Więc użytkowanie tych jakże potrzebnych miejsc w okresie najbardziej do tego przeznaczonym czyli w lecie jest krótko mówią niekomfortowe, uciążliwe a nawet niebezpieczne. Szczególnie przy ostatnich zmianach pogodowych i dość szybkim przechodzeniu naszego zacnego kraju w klimaty śródziemnomorskie a niekiedy nawet tropikalne. Brak odpowiedniego przemyślenia i użycia wyobraźni prowadzi do tworzenia patelni wypoczynkowych. Wynika z tego, że w okresie najcieplejszym i w zasadzie najlepszym do zabawy dla dzieci oraz wtedy gdy place zabaw powinny być użytkowane intensywnie, świecą one pustkami. Z prostej przyczyny, rodzice nie chcą narażać swoich dzieci i siebie na udar słoneczny. Z tym problemem boryka się, każdy rodzic jak i każdy inny opiekun (babcia, dziadek, ciocia, wujek, itd.) dziecka w wieku przedszkolnym i starszym także. Czy istnieje rozwiązanie? Ależ oczywiście tak. Pierwsze. Odpowiednia edukacja urbanistyczna (niestety z tym może być lekki problem, po zlikwidowaniu Izby Urbanistów). #ups Druga. Zastosowanie odpowiednich elementów zacieniających. A jakie to elementy?

  • Naturalne – najlepiej wykorzystać istniejące ukształtowanie terenu, a przede wszystkim istniejącą na tym terenie roślinność (krzewy, drzewa). Takie rozwiązanie jest idealne, ale w wielu przypadkach niemożliwe.
  • Sztuczne – zaprojektowane w koncepcji danego placu elementy zacieniające – zacieniacze. Propozycji może być wiele: siatki / tkaniny; zadaszenia pełne plastikowe / drewniane; słupki / kolumny zakończone elementami dającymi cień itd. itp.

Co dziwne, że jeszcze żadna z firm produkujących place zabaw nie ma takich elementów przeanalizowanych gabarytowo jak i funkcjonalnie w skali całego założenia placu, choć jedna może dwie proponują w swojej ofercie produkty cząstkowe. Jakby co, to pierwsi wspominamy o tym temacie. 🙂 #$ To może jest odpowiedni moment, aby przywołać wymienionych do współpracy dla dobra i zdrowia dzieci, rodziców i opiekunów. Temat o tyle stał się w ostatnich latach naglący gdyż pogodowe niesprzyjające wahania klimatyczne pozbawiły rzeczonych placów wielu naturalnych elementów zacieniających, czyli mówiąc najprościej drzew, które zostały powalone siłami przyrody. Poniżej propozycja prosta do bólu, dwa słupy i element zacieniający między nimi (tutaj przy piaskownicy ale sprawa jasna że można taki element zlokalizować w każdym rejonie placu).

A tutaj przykład z wakacji w ciepłych krajach. Zmierzamy w tym kierunku z tego co pokazało lato 2015.

R.B. / P.L.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: