Barozzi Veiga a OSSobliwa szczecińska retrospekcja

#throwback2015Koniec roku, aura za oknem (wcale nie energooszczędnym) oraz wydarzenia ostatnich dni skłaniają do pewnych refleksji i wspomnień. Sięgnęliśmy do wydarzenia minionego roku, które pokrętnymi i poplątanymi związkami doprowadziliśmy do naszego krótkiego, acz intensywnego pobytu w Szczecinie. Z tym miastem mamy na tyle miłe wspomnienia, że często myślimy o ponownych odwiedzinach, a od kilku miesięcy wydaje się, że grono sympatyków tego miasta znacznie wzrosło i wiele wskazuje na to, że przyczyną jest jeden obiekt. To jeszcze nie koniec, więc podejrzewamy że pielgrzymki nawiedzonych architektów różnej maści i różnych pokoleń zawitają do tego miasta.

Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce (tak, tak, jesteśmy aż tak starzy) wzięliśmy udział w kolejnych spotkaniach studenckich OSSA odbywających się w Szczecinie.

Aby dostać się w poczet uczestników musieliśmy stanąć w szranki konkursowe ze studentami z pozostałych uczelni. Praca konkursowa powstawała standardowo: ostatni moment, nocka nie przespana, ale daliśmy radę. Nagrodą nocnego katowania było zaproszenie na Ogólnopolskie Spotkanie Studentów Architektury w Szczecinie. Ekipa na warsztatach zawsze jest super – od SLC (Six Letter City)  wiadomo, że tak jest wśród braci studenckiej do dziś – a tego typu spotkania pozwalają pootwierać szufladki nigdy nie otwierane i spojrzenia na różne zagadnienia w sposób inny niż robimy to zazwyczaj. Sprzyjają temu trzeźwa wymiana myśli (choć trzeźwość nie jest warunkiem koniecznym :D) oraz zaproszeni mentorzy. Naszemu zespołowi w składzie: Katarzyna (WAPWR), Olgierd (WAPW), Rafał (WAPŚ), Ryszard (WAPŚ), R.B. (WAPŚ) i P.L. (WAPŚ) przypadł pan arch. Romuald Loegler jako mentor. Sporo z nim rozmawialiśmy – jak na warsztaty – ale te rozmowy pozwoliły uporządkować nasze myśli jako kolektywu.

Trzeba przyznać, że doskonale się rozumieliśmy – wystarczyło pól słowa i już wiedzieliśmy co drugiemu po głowie chodzi. Nie, po głowach nie chodzili nam dzicy lokatorzy. #takiżart 😉 Rozmowy trzeba było uwieńczyć jakimś dziełem, ale na początku nie wiedzieliśmy będziemy pracować. Przejście „od słów do czynów” staraliśmy się jak najbardziej zracjonalizować. I nawet dziś możemy stwierdzić, że była ona racjonalna do bólu, choć była bardzo konceptualna. Ukazanie porządku i chaosu za pomocą dwóch stołów kilometrów sznurka, brystolu i taśmy dwustronnej przybrało formę czytelnej rzeźby.
Po wielu latach usłyszałem podobne słowa z ust przyszłego laureata europejskiej nagrody im. Miesa van der Rohe.

„Na początku była niewiadoma jak będziemy pracować…”.

to słowa kierowane głównie do wielkiego nie małego grona studentów zebranych w sali Ziemi na MTP podczas trwania Targów BUDMA 2015. To pierwsze słowa jakie zanotowałem w kajecie podczas prezentacji dokonań biura projektowego Barozzi Veiga. To pierwsze słowa w zasadniczej części spotkania które, w moim mniemaniu, ustawiły cały wykład, a który skupiał się głównie na poszukiwaniu tożsamości w każdej z prezentowanych lokalizacji, ale o tym za moment.

Wcześniej, po debacie architektonicznej na targach Budma 2015,  podczas krótkiej rozmowy na jaką udało mi się namówić pana Alberto Veigę, poruszyliśmy temat sytuacji gospodarczej w Hiszpanii. Z wypowiedzi pana Veigi wynikało, że faktycznie nawet z punktu widzenia renomowanego i znanego biura, przyszłość może jawić się jako pewnego rodzaju niewiadoma. Jednym z pytań jakie zadałem było moje standardowe pytania o przestrzeń wspólną, przestrzeń publiczną oraz czy wszystkie projekty dotyczące przestrzeni wspólnej rozstrzygane są poprzez konkursy urbanistyczne? Zadałem to pytanie już kilku znanym zagranicznym architektom i sądziłem że otrzymam taką samą odpowiedź co zwykle. I tutaj wielkie zaskoczenie, bo odpowiedź była negatywna, bardzo mnie to zdziwiło, bo myślałem że to tylko u nas sprawa poszanowania przestrzeni wygląda niezbyt miło. Czy to z powodu kryzysu, czy tak było od zawsze? Niestety nie dopytałem. #sory. Kontynuując rozmowę wspomniałem o negatywnym wpływie produkcji domków jednorodzinnych masowo produkowanych kombinatach wydawniczych w kraju między Bugiem a Odrą. I tutaj następne zaskoczenie też niemiłe bo okazało się że w Hiszpanii także występują takie publikacje. Swoją drogą ciekawe jak wygląda taki katalog domków w Hiszpanii. Ciekawe też jak wygląda edukacja przestrzenna w kraju Fernando Torresa i Sergio Ramosa ;), bo to może na tej sprawie powinniśmy się bacznie przyjrzeć. Sory, ale znów nie dopytałem. Może następną razą. 😉

Ale jak to się stało, że biuro z drugiego końca kontynentu prezentowało swoje prace zrealizowane w ciągu ostatnich kilku lat? Wszystko to dzięki wygranemu i zrealizowanemu konkursowi na Filharmonię Szczecińską. Dziś już wiemy że projekt ten promuje Szczecin i Polskę na całym świecie dzięki zdobyciu nagrody Mies van der Rohe Award 2015. Wizyta na Budmie 2015 zapewne była dla pana Alberto Veigi dość intensywna: najpierw debata architektoniczna, a później tego samego dnia wykład, który będzie jednym z jaśniejszych wspomnień odchodzącego roku. Pan Veiga postanowił przybliżyć proces twórczy jaki towarzyszył każdemu z prezentowanych obiektów na podstawie słów kluczy. Słowa oprócz pokazania kamieni milowych biura na przestrzeni lat, jednocześnie miały pokazać pojęć jakimi panowie Fabrizio Barozzi i Alberto Veiga kierują się w pracy oraz które z nich w danym temacie dominowały. Z samego rygoru uporządkowania prezentacji i narzuconych słów kluczy emanował racjonalizm, a obiekty tylko to potwierdziły.

SPECYFIKA
Winnica w Ribera de Duero w Roa (Hiszpania).

012_02_©Simon Menges

Autor zdjęcia © Simon Menges

Projekt wyłoniony w drodze konkursu. Obiekt ten to próba dotarcia do kwintesencji danego miejsca i odkrycia jego genius loci. To też wgryzienie się w miejscowy klimat poprzez zrozumienie typologii i archetypów, które zawładnęły tym miejscem i związanym z tym otoczeniem. Tutaj to odkrycie formy wieży jako znaku w krajobrazie było kanwą na której projektanci opowiedzieli swoją historie tego miejsca, ale w języku zrozumiałym dla otoczenia.


SENS
Sala koncertowa w → Aguilas (Hiszpania).

006_02_©Simon Menges

Autor zdjęcia © Simon Menges

Projekt wyłoniony w drodze konkursu. Zdaniem A. Veigi ostatnie 20 lat w Hiszpanii to okres sporego zamieszania w architekturze. Dlatego też przy projektowaniu tego obiektu projektanci szukali puryzmu i sensu. Dlaczego (lub dla-czego), po co dokonywać pewnych zabiegów? Czemu dane działanie ma służyć? To pytania przyświecające temu projektowi. Budynek będąc zapisem informacji o miejscu, w którym powstał, wysyła informacje dzięki swojej kompaktowej formie nawiązuje do skał, a krzywiznami odnosi się do nabrzeża i ruchu fal morza. Szukanie sensu dla tego budynku polegało na narzuceniu sobie ograniczeń wynikających z otoczenia. Ten dialog z otoczeniem udało się zastosować na zewnątrz budynku jak i w jego wnętrzu znajdując odpowiednie kadry dla otoczenia oraz poprzez odpowiedniego dla tej części Hiszpanii doświetlenia pomieszczeń, nie dopuszczając do ich prześwietlenia.


KONTEKST
Filharmonia Szczecińska w → Szczecinie (Polska).

026_02b_©Simon Menges

Autor zdjęcia © Simon Menges

Projekt wyłoniony w drodze konkursu, ale dla biura Barozzi Veiga był to pierwszy konkurs wygrany poza Hiszpanią. Ten obiekt widział każdy, nawet ci #ludziektorzy nie zaglądają na portale architektoniczne znają ten kształt już na pamięć. Pojęcie kontekstu bywa czasem usprawiedliwieniem, wymówką, żeby coś (cokolwiek) zaprojektować. Ale to właśnie kontekst, a właściwie podejście do niego robi różnicę i nadaje jakość przestrzeni. Nawiązanie w takiej formie jak oglądamy dziś nastąpiło po wizji lokalnej. Potem nastąpiła refleksja i poszukiwanie tradycji, która już tu kiedyś była – w miejscu obecnej filharmonii, ale i w otoczeniu. Obiekt dzięki białemu kolorowi ma stanowić tło dla sąsiadujących z nim drzew.

 

//platform.twitter.com/widgets.js

Poszukiwania właściwej przestrzeni dla tego miejsca obejmowały sposób użytkowania obiektów w czasie, gdy nie odbywają się tam koncerty, stąd wynikła prosta przestrzeń foyer pozwalająca na różnego rodzaju eksperymenty wewnątrz. Dzięki temu zaprojektowano przestrzeni tak, aby wytworzyć popyt na kulturę. Znakiem przestrzeni składających się na obiekt jest kontrast. Widać go pomiędzy przestrzenią foyer a salą koncertową. Pustka i współczesne amor vacui przeciwstawione pełnią widzów, detalu i ścian akustycznych sali koncertowej, gdzie wspólnym mianownikiem jest światło jako osobisty znak pozostawiony przez projektantów i zdradzającym ich pochodzenie z drugiego krańca kontynentu.
Wincyj na ten temat → tutaj. Warto.


Muzeum Sztuk Pięknych w → Lozannie (Szwajcaria).

046_01_©Barozzi Veiga

Autor zdjęcia © Simon Menges

Projekt wyłoniony w drodze konkursu. Próba odpowiedzi projektantów na pytanie: czym jest przestrzeń publiczna? Publiczny – zdaniem A. Veigi – czyli taki, który zawsze musi odnosić się do miasta. Stąd m. in. wynika poszukiwania przestrzeni i dialogu w mieście, a nie szukanie ikon. Znów sąsiedztwo narzuciło pewne rozwiązania: budynek jest ścianą izolującą od torów kolejowych, ale i elementem integrującym funkcje przestrzeni publicznej z nową organizacją przestrzeni wewnętrznej i zewnętrznej, gdyż obecnie istniejący budynek lokomotywowni rozbija fragment miasta. Poza tym w zamyśle autorów budynek nie ma być próbą wynajdywania jakiejś nowej typologii dla tego rodzaju obiektów jakim są muzea.


UNIWERSALNY
Muzeum Sztuk Pięknych (Graubünden Kunstmuseum) w → Chur (Szwajcaria).

050_02_©Barozzi Veiga

Autor zdjęcia © Simon Menges

To kolejny obiekt wyłoniony w drodze konkursu. Przedmiot projektu (dobudowa do wiekowej willi) oraz otoczenie (park) ukierunkowało podejście do tematu, którego wyrazem było podejście z szacunkiem dla tego co zastane. Tu znów przejawia się forma dialogu nowego z już istniejącym, a widocznym efektem jest forma detalu dobudowy, która próbuje dyskutować z orientalnymi detalami willi. Jednak ten dialog w zależności od miejsca nigdy nie jest taki sam. Niemniej próba znalezienia uniwersalizm przejawia się w bryle, która jest niczym więcej jak pudełkiem, kubaturą możliwą do aranżacji dla rożnych wystaw.


HUMANIZM
Tanzhaus w → Zurichu (Szwajcaria).

062_02_©Barozzi Veiga

Autor zdjęcia © Simon Menges

To kolejny obiekt wyłoniony w drodze konkursu. W tym przypadku – podobnie do tych opisywanych wyżej – również wazny był kontekst. Zresztą trudno od niego uciec projektując w środowisku miejskim, bądź też mając za miedzą jakichś sąsiadów. Na pierwszy plan wysunęła się skala obiektu i jego organizacja. Skalę nowego obiektu z dodatkową salą taneczną określa kameralna zabudowa dzielnicy, teren zielony wokół wymagający odpowiedniego zaprojektowania oraz już istniejący budynek Szkoły Tańca. Przy tym projekcie należało zdecydować co będzie ważniejsze. Który z aspektów zagra pierwsze skrzypce: obiekt (kubatura) czy też to co A. Veiga nazwał humanizmem. Humanizm w tym projekcie ma uleczyć, ulepszyć to co istnieje, połączyć stare z nowym i wytworzyć przestrzeń zieloną, która dziś istnieje, ale wymaga totalnego uporządkowania. Tu znów pojawia się aspekt poszanowania (zielonego) otoczenia, dlatego dobudowę ukryto pod ziemią. Jest też aspekt, dialogu i takiego operowania skromnym elementem jakim jest ściana, żeby wydobyć co najlepsze ze światła i cienia. I tym sensie znów zwrócenie się do natury i nawiązanie do drzew i cienia jaki rzucają.


Owocem przedstawionego pokrótce sposobu myślenia i projektowania jest uhonorowanie prestiżową europejską nagrodą Mies van der Rohe Award za obiekt Filharmonii Szczecińskiej. Nagroda tym bardziej ciesząca, iż promuje Polskę a w szczególności ciekawe i historyczne miasto Szczecin. Wystawa z nominowanymi budynkami do nagrody w edycji 2015 jest prezentowana w wielu miejscach na całym świecie. Ostatnio w School of Architectura na University of Virginia. Jednak błędnym byłoby myślenie, że te obiekty powstawały pod konkretne hasło. To nie tak. Każdy z opisanych słowami p. A. Veigi obiektów niesie za sobą ogromny ładunek racjonalności. Każdy z nich odpowiada na proste pytanie: PO CO lub DLA-CZEGO?

Racjonalizm, uporządkowanie nie musi być nudne jak można by domniemywać w pierwszym skojarzeniu. Ważne, aby zawsze próbować znaleźć genius loci, czyli ducha miejsca. To on warunkuje o jakości i przydatności danego obiektu w tym konkretnym punkcie na osi czasu.

Autorom z Biura Barozzi Veiga oraz polskiej pracowni z którą współpracowali Studio A4 Spółka Projektowa składamy pod tym wpisem gratulacje, życząc dalszych sukcesów.

R.B. / P.L.

P.S. Dla ciekawych – polecamy kliknąć w linki lokalizacji budynków.

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: