Historia pod stopami

Bielsko-Biała, ul. Cechowa (autor: P. Loska)

Podczas jednej z wizyt roboczych w Bielsku, w jednej z kamienic przy ul. Cechowej natknąłem się na taką oto płytkę w posadzce klatki schodowej.

Nie dawało mi spokoju cóż to za napis i po krótkich poszukiwaniach u wujka Googla i ciotki Wikipedii okazało się, że płytka wskazuje na producenta ceramiki. Otóż miejsce z którego pochodzi owa ceramika to rejon miasta Břeclav w Czechach. Był to kiedyś silny ośrodek komunikacyjny i przemysłowy w dawnym cesarstwie austro-węgierskim. W okolicach Břeclava funkcjonowała znana w Austro-Węgrzech fabryka ceramiki, która to wiele lat po upadku cesarstwa w latach 1948-50, dostarczyła dachówki na dach katedry św. Szczepana w Wiedniu.

Dziś znamy np. producenta grzejnika jaki montujemy w chałupie albo producenta pieca, ale nie jest to typowa sytuacja, gdzie znamy producenta ceramiki dosłownie na wejściu. Często bywa tak, że wytwórcy pozostają anonimowi na pierwszy rzut oka, bo np. nie pozostał po nazwie ślad oprócz ukrytej gdzieś tabliczki znamionowej. Podobnie sprawa ma się z budowniczymi, a przecież obiekty, które podziwiamy zostały wykonane ludzkimi rękami. Zdarza się dziś, że budowniczowie zostawiają znak po sobie np. w postaci wulgaryzmów wypisywanych na ścianach szybu windowego lub szachtu instalacyjnego ukazujących ich sympatie lub antypatie do drużyn piłkarskich. #truestory Jednak nie zawsze tak jest i nie zawsze tak było. Parę lat temu podczas remontu konstrukcji dachu jednego z budynków Browarów Tyskich znaleziono butelkę. W butelce była karteczka. Na niej to podpisali się robotnicy z okolic Pszczyny wykonujący remont budynków w latach trzydziestych XX wieku.

Perełki znajdujemy czasem w nieoczekiwanych miejscach i bywa, że mamy je tuż pod stopami.

P.L.

Reklamy

Możliwość komentowania jest wyłączona.