Anegdoty z roboty :D (cz. 5)

WycenaMłodość to zwykle jest fajny czas w życiu człowieka poczciwego. Termin też często wiązany jest z naiwnością. Pół biedy jeśli rzeczywiście wiąże się ona tylko z naiwnością. Często jest tak, że wiąże się on z frajerstwem, a odnoszę wrażenie, że dzieje się tak coraz częściej. Można czasem „zdejmować spodnie” w momencie, gdy nie ma co do gara włożyć, a własne dzieci zdają się pisklętami kukułki, które zeżrą zaraz swoich przybranych rodziców. Jednak „zdejmować spodnie” i jeszcze za to płacić to już zakrawa na sadomasochizm.

Jakiś czas temu „spotkałem się z kolegą, bo kolega jest od tego, żeby czasem spotkać się z nim. I rzeczywiście siedzieliśmy prawie do rana, ale jego ukochana nie przynosiła nam win, więc sami musieliśmy się zaopatrywać w procenty. Opowiedział mi on historię, która powaliła mnie na łopatki. Otóż moi znajomkowie startowali kiedyś do zdobycia zlecenia na zrobienie klubu w dość sporym ośrodku akademickim. Pomieszczenia przeznaczone na potrzeby przyszłego klubu pelniły dotychczas inne funkcje i należało się zmierzyć z tematem zmiany sposobu użytkowania. Normalka, ale bynajmniej nie bułka z masłem. Jako, że znajomkowie byli (dość późnymi) debiutantami na rynku architektorów ustalili wspólnie, że pomimo wyceny na podstawie Honorarium Architekta Krajowej Izby Architektów RP podyktują swoją cenę – niższą od tej jak wyszła im z obliczeń. Cena w toku dalszych rozmów między nimi i „miękkich nacisków” ze strony Inwestora zeszła do tak haniebnie niskiej ceny, że aby dostrzec jej wysokość musiałbym położyć się jak ideał, który sięgnął bruku, następnie wziąć lupę, wytężyć swoje zaszklone gały i spróbować ją dostrzec. Jak policzyłem sobie szybciutko, nie zyskaliby nic, a wszystkie branże musieliby sponsorować.

Przy okazji śpieszę z wyjaśnieniem cóż oznacza określenie „miękkie naciski”.

I: Cieszę się, że znów poruszamy temat inwestycji. Lubię poznawać takie młode i dynamiczne osoby jak Wy.
A: Dziękujemy. Cieszy nas Pana entuzjazm i o ile dobrze rozumiemy zdecydował się Pan na nasze usługi.
I: No właśnie chciałbym bardzo z Wami to zrobić, bo wiem, że będzie to naprawdę coś wyjątkowego. Jednak będziemy musieli jeszcze porozmawiać o cenie, która w tej wysokości jest nie do przyjęcia, a czuję, że moglibyśmy wspólnie wiele jeszcze zdziałać razem w przyszłości.
A: OK. Proponujemy, aby nie podejmował Pan jeszcze decyzji, a my przemyślimy sprawę i jutro oddzwonimy z naszą ostateczną propozycją ceny, która powinna Panu odpowiadać.
I: Dobrze. Cieszę się, że się rozumiemy i będziemy mogli jeszcze porozmawiać.

Następnego dnia podali tę nową cenę, o której mowa była w rozmowie. O wysokości pierwotnej wyceny prac projektowych wspomniałem już wyżej, więc nie będę się powtarzał, ale mam pytanie jak w głupawym konkursie SMSowym. Czy młodzi, zdolni i dynamiczni architektorzy dostali zlecenie? Proszę wysyłać odpowiedzi A, B lub C na numer 70215.

Odpowiedź A: Tak, dostali to zlecenie i dziś dzięki reklamie i marce jaką wtedy sobie wyrobili wymiatają na rynku jak halny wymiata śnieg w górach podczas wiosennych, niszczycielskich powiewów, a niektórym wymiata myśli z mózgu?
Odpowiedź B: Tak, dostali to zlecenie, zysk jaki wypracowali przekazali na fundację wspierającą równie młodych, zdolnych i dynamicznych architektorów projektujących igloo na Saharze.
Odpowiedź C: Nie, nie dostali tego zlecenia, bo Inwestor stwierdził, że za taką cenę zapewne czegoś będzie brakować w dokumentacji, a on dostał inne oferty i one uwzględniają wszystkie elementy na jakie składa się proces budowlany i pomimo całej jego sympatii dla nich, to nie jest w stanie im zaufać i w związku z tym dalszy kontakt uważa za bezcelowy.

Która z odpowiedzi jest prawidłowa? Tik tak, tik tak, tik tak,……….. (czas leci)…………ŻADNA.

Okazało się, że Inwestor miał inną propozycję i oczywiście tańszą… o        p   o   ł   o   w   ę.
W sumie należy się cieszyć, że znalazł się projektant, któremu się na tyle powodzi, że sponsoruje:
– branże,
– mapę zasadniczą,
– wszelkie wypisy, wyrysy, wymazy i…. inne wyrazy na „wy”,
– uzgodnienia,
– paliwo sobie i innym,
– prąd do swojego MacBooka Pro i iMaców branż,
– wodę do parzenia kawy, której wszyscy wypiją hektolitry, żeby tylko zdążyć z terminem,
– barszczyk na spotkaniu z Inwestorem w restauracji,
– różnego rodzaju anal-izy, do których zmusza nas Centrala martwiąca się tylko o swoją kiesę,
– itede, itepe.

Każdy projekt (lub ogólnie: każde wydarzenie, bądź sytuacja) jest poligonem gdzie może wydarzyć się wszystko. Projekt nie jest jakąś reklamą pracowni, nie jest prezentacją bądź jeszcze czymś innym. Owo wszystko znaczy tyle, że musimy rozważyć możliwie jak najwięcej scenariuszy rozwoju sytuacji, bo przystępując do wyceny nasza wiedza jest na tyle szczątkowa, że należy przyjąć również takie zdarzenia, które uniemożliwia zaprojektowanie lub wybudowanie inwestycji. Niewielkie doświadczenie bohaterów niniejszego wpisu działa na ich niekorzyść, gdyż trudno o chłodną ocenę w takiej sytuacji.

Jak ktoś się skusił na takie skandaliczne warunki to powinien wliczyć wizyty w gabinecie psychoterapeutycznym, bo jego psychika już została zgwałcona i nie zdążyła się ogarnąć i wysłać maila, żeby właścicielowi owej psychiki uświadomić wielkość kupy w jaką wdepnął.

Bohaterowie anegdoty wtedy jeszcze mało widzieli, ale wiem, że takie zdarzenia powinny przynieść pozytywne i jakże pożądane, owoce. Widziałem już tyle wycen, żeby wiedzieć, że każdy temat wymaga pokory nawet ten najmniejszy. Pokora sprawia, że nie żyjemy w oparach absurdu, ale staramy się trzeźwiej patrzeć na świat.
Nie chcę odgrywać roli Wujkadobrarada, bo sam nie byłem w różnych przypadkach bielutki jak futerko królika albinosa. „Ale jedno wiem po latach”, że za takie sytuacje płaci się kasą (pół biedy) i zdrowiem (np. przekrwione oczka tak samo czerwone jak u wspomnianego królika albinosa).
W wieku 19 lat spotkałem mądrego człowieka, który rzekł mi być może wyświechtany slogan, którego nie brałem przez wiele lat na poważnie. Do czasu. A brzmiał on:

„Panowie, szanujmy się, bo inaczej nikt nas nie będzie szanował”. #amen.

P.L.

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: